Wiadomości z Zabrza

Zabrzanie napisali książkę dla dzieci, której akcja rozgrywa się w Biskupicach

  • Dodano: 2021-02-15 06:45, aktualizacja: 2021-02-14 16:49

Zabrzanie napisali książkę. „Ana i Walter - historia niemożliwa” to rodzinny debiut literacki Anny Zentlik i Krzysztofa Zentlika, a publikacja wyjątkowa jest z wielu powodów. 



Pomysłodawczynią jej napisania jest 10-letnia dziś Ania z Zabrza. To ona namówiła swojego tatę (byłego mieszkańca Biskupic - od kilkunastu lat mieszkańca centrum Zabrza) do stworzenia wyjątkowej książki. Przygotowała też wszystkie ilustracje! Co więcej, tekst napisany został zarówno po polsku, jak i po śląsku, nad czym czuwał Marcin Melon.

To unikatowa propozycja skierowana do najmłodszych czytelników.

Główni bohaterowie to 7-letnia Ana i 10-letni Walter, sieroty, które przeżywają rozmaite przygody – zdradza Ania.

Fakt, że bohaterami są dzieci, pozwala młodym czytelnikom na utożsamianie się z nimi. 

Akcja została osadzona w Zabrzu sprzed wielu wieków. A jaka jest geneza książki? Wszystko zaczęło się od rodzinnego czytania baśni i legend.

Wieczorami zawsze sporo czytaliśmy. Pewnego dnia córka zaproponowała, żebyśmy wspólnie napisali własną bajkę. Zgodziłem się, ale powiedziałem, że jest pewien warunek. To ona wymyśli fabułę i przygotuje rysunki, a ja przetłumaczę wszystko na śląski. Udało się – dodaje Krzysztof Zentlik.

Zamiast powielać schematy i  bazować na znanych śląskich legendach, postanowili stworzyć coś zupełnie nowego. Akcję swojej opowieści umieścili w czasach wojen husyckich. Postanowili przybliżyć czytelnikom mniej znane dzieje Zabrza, Biskupic, Mikulczyc, Rokitnicy (nie Rokietnicy), Bytomia i Gliwic.  

Córka zaczęła opowiadać o rycerzach i średniowiecznych gródkach, a ja stwierdziłem, że akcja zostanie osadzona w Zabrzu, które jest naszemu sercu najbliższe. Mieliśmy przecież grody w Biskupicach, Mikulczycach i Rokitnicy – wskazuje pan Krzysztof.

To opowieść przygodowa z historią w tle. Ania i Walter żyją w Biskupicach w czasach kiedy miejscowość najeżdża i terroryzuje okrutny Henryk Straszny z Moraw, któremu towarzyszy Wolf – ni to pies, ni wilk. Dzieci wykonują powierzone im zadania, a my wraz z bohaterami odkrywamy na nowo historię zabrzańskich Biskupic, które znalazły się w graniach Zabrza 1 stycznia 1927 roku. To najstarsza dzielnica Zabrza.

Przypomnijmy, że okolica Biskupic wzmiankowana jest w bulli papieża z 1155 roku oraz w dokumencie Kazimierza I, księcia opolskiego, z 1222 roku, na mocy którego zezwolono na osadnictwo na terenach należących do dóbr Ujazdu. Co więcej, wieś Biskupice jako własność biskupów wrocławskich została wymieniona w dokumencie z 1243 roku.

Pan Krzysztof podkreśla też, że opisywane wydarzenia są fikcyjne, ale osadzone w realnie istniejących miejscach, wszystkie grodziska zniknęły w XV wieku, podczas wojen husyckich. Początkowo autorzy zamierzali wydać zaledwie kilka sztuk książki, a egzemplarze planowali podarować rodzinie i znajomym. Tak się jednak nie stało.

Podczas prac nad książką do duetu dołączyła Tereska Ogonowska, która po przeczytaniu książki stwierdziła, że jest dobra. Zachęciła nas do wysłania naszej publikacji do wydawnictwa, które zgodziło się ją wydać. Obecnie Tereska jest filarem naszej twórczości. Robi wstępne korekty zarówno polskie, jak i śląskie (kosztuje ją to wiele zdrowia), wspiera nas i zachęca do dalszej pracy. Jest szarą eminencją całego przedsięwzięcia  i nieocenioną pomocą.  Okazało się też, że korektę śląską zrobi nam Marcin Melon! – dodaje.

Autor bestsellerowej komedii kryminalnej o Komisorzu Hanusiku zachęcał debiutujących pisarzy do kontynuacji. Tym sposobem powstała kolejna część. Została już przesłana do wydawnictwa, a autorzy otrzymali pozytywną recenzję książki. Akcja drugiej części „Mała bitwa, wielkie zwycięstwo, czyli ostatni oddech Peruna” - rozgrywa się w Mikulczycach. Obecnie trwają prace nad trzecią ostatnią częścią  rokitnicką – „Tam, gdzie Rokita mówi dobranoc”. Zamysł autorów jest taki, iż wszystkie trzy luźno powiązane bajki mogą stanowić zarówno jedną opowieść jak i być osobnymi częściami.

„Ana i Walter historia niemożliwa” nie tylko popularyzuje zapomniane dzieje Biskupic, ale także ma duży wpływ na krzewienie śląskiego i jego popularyzację. Należy dodać, że dziś niewiele osób podejmuje się wyzwania pisania po śląsku.

Kiedyś dużo mówiło się po śląsku na podwórku, a dziś to już niemal zanika – wskazuje pan Krzysztof.

Dodaj komentarz

Wyrażam zgodę na publikację postu w formie komentarza zgodnie z obowiązującym Regulaminem.

powiadamiaj o odpowiedziach na komentarz.

dodaj mój adres do newslettera.

Więcej informacji na temat przysługujących Państwu praw zawarliśmy w Polityce Prywatności.