Wiadomości z Zabrza

Górnik Zabrze prosi o pomoc dla byłej rzeczniczki klubu. Joanna Haśnik ciężko zachorowała

  • Dodano: 2021-09-13 10:15

Górnik Zabrze z apelem do kibiców. Była rzeczniczka klubu ciężko zachorowała. Joanna Haśnik potrzebuje na leczenie 30 tysięcy złotych!

„Nigdy nie wiadomo, kiedy nagle pomoc będzie potrzebna. Nasza była rzecznik prasowa Asia znalazła się właśnie w tej nagłej potrzebie. Okażmy jej wsparcie – zaapelowały do kibiców władze klubu.

Joanna Haśnik, była rzeczniczka Górnika Zabrze zachorowała na boreliozę i dziś leczy przewlekłą chorobę, a także towarzyszące jej koinfekcje odkleszczowe. Podjęła nierefundowaną i jednocześnie bardzo drogą metodę ILADS.

Terapia przynosi pozytywne rezultaty, ale niestety przerasta moje możliwości finansowe. Biorąc pod uwagę, że moje leczenie potrwa jeszcze minimum rok, a bardzo zależy mi na tym, aby odzyskać zdrowie, zdecydowałam się prosić o wsparcie – wyjaśnia Joanna Haśnik.

Sytuacja zdrowotna 34-letniej byłej rzeczniczki klubu jest bardzo skomplikowana i swoją historię choroby kobieta przedstawiła w opisie prowadzonej w serwisie Zrzutka.

Jedną z przyczyn, przez które pani Joanna zdecydowała się na przeprowadzenie pełnego spektrum badań pod kątem boreliozy i innych infekcji odkleszczowych był wieloletni brak miesiączki i wykrycie Hashimoto i niedoczynności tarczycy. Lekarze sugerowali możliwość zakażenia kilka lat wcześniej, a pani Joanna wykonała podstawowe testy pod tym kątem w 2016 roku i były one niejednoznaczne.

Pani Joanna w młodości czynnie działała w harcerstwie i do zakażenia boreliozą najprawdopodobniej podczas licznych obozów w lasach i nad jeziorami, gdyż kilkukrotnie złapała kleszcze.

Była rzeczniczka Górnika Zabrze zachorowała na boreliozę

Szczególnie w pamięci zapadła mi jedna sytuacja, kiedy to wróciłam do domu z obozu w Kuźnicy Brzeźnickiej i kąpiąc się w wannie moja mama zauważyła na moich plecach dużego, opitego krwią kleszcza. Jako, że była to sobota od razu pojechałam na ostry dyżur. Konieczne było chirurgiczne usunięcie. Kleszcz był już wbity bardzo głęboko. Nie miałam jednak rumienia, więc nic nie skłoniło mnie do konsultacji z lekarzem. Nie miałam wtedy takiej wiedzy jak teraz i nie wiedziałam, że zarażony boreliozą kleszcz wcale nie musi wywołać tego charakterystycznego objawu – wyjaśnia, dodając, że nikt też nie uświadomił jej wówczas, że po kilku tygodniach powinna zrobić badania w kierunku chorób odkleszczowych i zapomniała o ugryzieniu na długie lata.

Jednak w końcu zdecydowała się na panel boreliozowy oraz duży panel koinfekcji w Centrum Medycznym Wielkoszyński w Dąbrowie Górniczej. Wyniki potwierdziły jej przypuszczenia. Zdiagnozowano u niej przewlekłą infekcję bakteriami boreliozy, bartonelli, Mycoplasma Pneumoniae i Chlamydia Pneumoniae. Dodatkowa diagnostyka wykazała jeszcze infekcję anaplazmą oraz zakażenie pierwotniakiem z rodzaju Babesia.

Zdecydowałam się na tę metodę ze względu na fakt, że moje wyniki wskazują na przewlekłą boreliozą, a nie świeże zakażenie. Niestety, w przypadku wieloletniego zakażenia stosowanie jednego antybiotyku przez tak krótki okres czasu albo nie przynosi żadnych efektów, albo chwilowo wycisza objawy boreliozy, które później wracają ze wzmożoną siłą – wyjaśnia.

Leczenie metodą ILADS nie jest jednak refundowane przez NFZ i jego koszty są ogromne. Leczenie boreliozy i koinfekcji to prawdziwa finansowa studnia bez dna, a oprócz opłat za długą listę leków i wizyt kontrolnych dochodzą również koszty dodatkowych wizyt lekarskich, np. u gastrologa (problemy żołądkowe spowodowane antybiotykoterapią), ortopedy (skutki uboczne leków i problemy ze stawami, ścięgnami), dermatologa (interakcje leków ze słońcem, poparzenia), ginekologa (infekcje intymne) i przepisywanych przez nich leków i suplementów.

Wieloletnie poszukiwania przyczyn złego stanu zdrowia głównie, liczne prywatne konsultacje lekarskie, specjalistyczna diagnostyka, leki, suplementy i dotychczasowe leczenie ILADS spowodowały, że obecnie pani Joanna ma już w sumie 30 000 złotych zadłużenia, co jest dla niej ogromnym stresem i obciążeniem psychicznym.

Stanęłam więc teraz przed wyborem: bardzo duży kredyt, którego mogę nie unieść psychicznie i będę zadłużona na wiele lat a przerwanie leczenia, co w trakcie antybiotykoterapii jest bardzo złym pomysłem i może negatywnie odbić się na moim zdrowiu. Za namową przyjaciół i znajomych postanowiłam spróbować jeszcze jednej możliwości, mianowicie zbiórki pieniędzy na leczenie – wyjaśnia Joanna Haśnik.

Pomóc byłej rzeczniczce Górniak Zabrze można poprzez wpłaty w serwisie Zrzutka. Liczy się każda, nawet drobna pomoc!

Dodaj komentarz

chcę otrzymać bezpłatny newsletter portalu Zabrze.com.pl.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.