Zapłacił 1000 zł za telefon. W paczkomacie czekało na niego pięć czekolad
Atrakcyjna oferta telefonu zakończyła się dla 17-latka wyjątkowo gorzkim rozczarowaniem – w przesyłce znalazł pięć tabliczek czekolady. W czwartek, 6 sierpnia, zabrzańscy policjanci przyjęli trzy zawiadomienia dotyczące oszustw, w których poszkodowani stracili łącznie ponad 22 tys. zł. Pozostałe sprawy dotyczyły rzekomych inwestycji na giełdzie i w kryptowaluty.
Zamiast telefonu pięć tabliczek czekolady
17-latek znalazł na popularnym portalu ogłoszeniowym ofertę sprzedaży markowego telefonu za 1000 zł. Zdecydował się na zakup i odebrał przesyłkę z paczkomatu. Dopiero po otwarciu paczki odkrył, że zamiast zamówionego urządzenia otrzymał pięć tabliczek czekolady. Tego samego dnia do zabrzańskich policjantów zgłosiły się także dwie kobiety, które straciły znacznie większe kwoty. W obu przypadkach oszuści wykorzystali obietnicę zysków z inwestycji.
74-latka straciła 16,5 tys. zł
74-letnia mieszkanka Zabrza uwierzyła osobie podającej się za doradcę inwestycyjnego. Rozmówca przekonywał ją do inwestowania na giełdzie i obiecywał zyski. Kobieta straciła 16 500 zł.
Trzecie zawiadomienie złożyła 67-letnia zabrzanka. Zadzwonił do niej mężczyzna twierdzący, że kobiecie przysługuje wypłata pieniędzy z inwestycji w bitcoiny. Aby je otrzymać, miała wykonać przelew na wskazane konto i przekazać kody autoryzacyjne do bankowości internetowej. W efekcie z jej rachunku zniknęło 5000 zł.
Policja ostrzega przed „szybkim zyskiem”
Zabrzańska policja apeluje o ostrożność zarówno podczas zakupów internetowych, jak i w kontaktach z osobami oferującymi inwestycje przynoszące szybkie zyski. Szczególną czujność powinny wzbudzać prośby o podawanie haseł, kodów autoryzacyjnych lub wykonywanie przelewów.
– Prawdziwi pracownicy banków, firm inwestycyjnych czy instytucji finansowych nigdy nie proszą o przekazywanie kodów autoryzacyjnych, haseł do bankowości internetowej ani wykonywanie przelewów w celu otrzymania rzekomych zysków – przypomina Komenda Miejska Policji w Zabrzu.
W przypadku podejrzanej rozmowy policja zaleca jej przerwanie i samodzielny kontakt z bankiem lub instytucją, za której pracownika podaje się rozmówca.




















Dodaj komentarz