Krzysztof Lewandowski: Nie podważam idei sprzedaży Górnika, tylko wartość
Były wiceprezydent Zabrza Krzysztof Lewandowski po raz kolejny wypowiedział się na temat sprzedaży Górnika Zabrze Lukasowi Podolskiemu. Tym razem odpowiadał na pytania redaktora Marcina Zasady w programie „Protokół Rozbieżności” na antenie TVP 3 Katowice.
Krzysztof Lewandowski kwestionuje uczciwość procesu sprzedaży Górnika
O sprawie szerzej pisaliśmy na łamach portalu w połowie września tego roku. Były wiceprezydent Zabrza Krzysztof Lewandowski umieścił w swoich mediach społecznościowych obszerny wpis na temat zakończonej już prywatyzacji Górnika Zabrze. Wskazał, że jego zdaniem w procesie nie brakowało nieprawidłowości, szczególnie zwracając przy tym uwagę na kwotę samej transakcji. Odpowiedział mu obecny właściciel Górnika, Lukas Podolski, który przypomniał byłemu wiceprezydentowi o tym, w jakim stanie finansowym była ekipa rządząca miastem zostawiła klub. Zachęcił go do tego, aby zajął się czymś jak najdalej od Górnika.
Transakcja nie ratowała sytuacji klubu
Krzysztof Lewandowski był gościem redaktora Marcina Zasady w programie „Protokół Rozbieżności”. Jednym z tematów rozmowy było internetowe starcie z Lukasem Podolskim dotyczące prywatyzacji Górnika. Były wiceprezydent zaczął tłumaczyć, że Lukas Podolski, finalizując zakup klubu, nie przyczynił się do poprawy jego sytuacji finansowej.
-Zwykle jest tak, że gdy klub piłkarski poszukuje inwestora, sytuacja w nim jest dość dramatyczna i ta działalność inwestora polega na tym, że inwestor wkłada duże pieniądze do spółki i automatycznie ten klub sportowy łapie oddech. I tak było w przypadku prywatyzacji Górnika za sprawą Allianza. Sytuacja ekonomiczna Górnika była tak fatalna, że gdyby Allianz nie włożył pieniędzy do Górnika, klubu by nie było. Tutaj natomiast nie, Lukas tutaj nie wkłada żadnych pieniędzy do Górnika. On kupił akcje. Czyli te pieniądze, o których tu mowa, wpłynęły na konto miasta, nie na konto Górnika – wyjaśnia były wiceprezydent Zabrza.
Wskazuje, że gdy Lukas Podolski przychodził do Górnika, klub normalnie funkcjonował, spełniał wymogi licencyjne, również te finansowe. Jego zdaniem temat długów nakręcała prasa. Podkreśla jednak, że Podolski miał ogromne zasługi w sukcesach klubu, zaznaczając, że w czasie odnoszenia sukcesów Górnik Zabrze był spółką komunalną miasta.
Długi nie są problemem?
Zdaniem byłego wiceprezydenta Zabrza, Górnik Zabrze jest obecnie w dobrej kondycji finansowej, mimo długów.
-Proszę zwrócić uwagę, jeżeli spółka ma za zeszły sezon 110 milionów złotych przychodu, no to 30 milionów zobowiązań, z czego znaczna część to są obligacje wyemitowane w ramach programu ratunkowego klubu, który jest realizowany, no to chyba nie jest kwota adekwatna. W związku z czym widać, że spółka funkcjonuje dobrze. Za dwa ostatnie lata spółka notuje zysk na poziomie około 3-4 milionów złotych, czyli jest w bardzo dobrej sytuacji finansowej.
Ponownie podkreślił, że zmiana właścicielska nie wynikała tutaj z potrzeby ratowania upadającej spółki, a raczej otwarcia nowego rozdziału w historii Górnika.
Podważa cenę, nie transakcję
Były wiceprezydent Zabrza podkreślił w rozmowie z Marcinem Zasadą, że nie podważa zasadności sprzedaży klubu w ręce Lukasa Podolskiego – jego zdaniem kluby sportowe powinny być prywatne. Zaznacza za to, że jego zastrzeżenia budzi kwota, za jaką klub został sprzedany, patrząc na wcześniejsze wyceny.
-Jeżeli miasto Zabrze posiada wycenę sporządzoną w czasach prezydentury Agnieszki Rupniewskiej na kwotę 20 milionów złotych, a w międzyczasie wartość spółki wzrosła, ponieważ spółka osiągnęła duże sukcesy sportowe, no to skąd naraz z 20 milionów zrobiło się 4?
Wcześniejsza wycena, wykonana za czasów prezydentury Małgorzaty Mańki-Szulik oscylowała wokół kwoty 8 milionów złotych. Krzysztof Lewandowski wyjaśnia, że w tamtym momencie Górnik nie notował corocznie zysków.
Na koniec rozmowy zaznacza, że jego zdaniem klub jest obecnie w znacznie lepszej sytuacji niż dawniej i wierzy, że dzięki Lukasowi Podolskiemu Górnik Zabrze jeszcze bardziej się rozwinie.
Prezydent ma czyste sumienie
Prezydent Kamil Żbikowski również odwiedził studio TVP 3 Katowice – zapytano go o kwotę transakcji, za którą miasto sprzedało Górnika Zabrze. Kamil Żbikowski zaznaczył, że jego zdaniem kwota jest adekwatna.
-Mam czyste sumienie i uważam, że udało nam się osiągnąć takie rozwiązanie, które jest autentycznie dobre i dla miasta i dla do Górnika. Musimy sobie przypomnieć, że w poprzedzających moją prezydenturę latach, 15 co najmniej latach, miasto Zabrze ulokowało bardzo dużo, wiele set milionów złotych w różne instrumenty finansowe wspierające Górnika Zabrze. Ja bym na miejscu moich poprzedników zastanawiał się i próbował odpowiedzieć na pytanie, po co i jak zostały tamte pieniądze wydane i czy na pewno powinny pochodzić z budżetu miasta.
Dodaje, że miasto nie mogło już dokapitalizowywać Górnika, więc sprzedaż klubu była konieczna. Prezydent odpowiedział również na zarzuty byłego wiceprezydenta Krzysztofa Lewandowskiego.
-On oczywiście będzie twierdził, że miasto włożyło bardzo dużo pieniędzy w Górnika Zabrze, owszem, ale miasto też sterowało Górnikiem Zabrze i decyzje podejmowane często politycznie kończyły się bardzo źle. Myślę, że warto nie tylko posłuchać pana Lewandowskiego, ale też chociażby wybrać się na stadion, posłuchać zwykłych kibiców, albo działaczy, którzy interesują się strukturą i działalnością klubu od środka. I myślę, oni przedstawią tą sytuację klarownie.
Na koniec wskazał, że kwota 4 milionów złotych jest wyłącznie ceną za pakiet akcji miejskich Górnika Zabrze. Lukas Podolski został zobowiązany w ciągu 3 lat włożyć do spółki kapitał o wysokości co najmniej 12 milionów złotych.

Komentarze (2) DODAJ
Jak zarzadzany był Górnik skoro poza LP Holding inni oferenci zrezygnowali. Sam KL krótko przed prywatyzacją twierdził, że do niej nie dojdzie.
Jaką wartość poza paśnikiem dla radnych w loży ViP stworzyło miasto w czasach Lewndowskiego?
Czy nie powinno być odpowiedzialności za doprowadzenie klubu do stanu w którym, ktoś jest skłonny go kupic wyłącznie z racji sentymentu, bo Ci którzy bazują na ekonomii szybko rezygnują?
Czy prowadzenie klubu przez miasto nie wyglądało jak "mistrzowskie zabezpieczenie" kontraktu na budowę stadionu?
Jaki udział miało miasto - w korzystnych transferach, które stanowiły wartośc w ostatnim czasie tego klubu? CZemu takich nie było przed przyjsciem Podolskiego - skoro klub był "świetnie" zarzadzany?