Zabrze - portal miejski Zabrze.com.pl

Wiadomości z Zabrza

Zabiegam o rozwiązania prospołeczne - rozmowa z radną Elżbietą Adach

  • Dodano: 2017-02-06 15:30, aktualizacja: 2017-03-01 12:58

Rozpoczynamy cykl rozmów ze zabrzańskimi radnymi na półmetku kadencji. Radna Elżbieta Adach kandydowała ze Stowarzyszenia Skuteczni dla Zabrza, jest bezpartyjna. To jej trzecia (ale nie z rzędu) kadencja w Radzie Miasta.

Weronika Grychtoł:  Co dla Pani znaczy być radnym? - czy jest się bardziej radnym miasta czy "swojej" dzielnicy?
Elżbieta Adach:  Być radnym to znaczy przede wszystkim służyć mieszkańcom, a jak sama nazwa wskazuje – radny radzi, zabiega, przekonuje, pomaga... Poszczególny radny nie jest osobą wszystkowiedzącą i nie jest też samodzielnie decydujący. Mandat radnego to nie jest praca samodzielna, tylko  zespołowa. Ja staram się pomagać w najróżniejszych sprawach,  zabiegać o rozwiązania prospołeczne i przeprowadzać przez zawiłości postępowań administracyjnych osoby, które do mnie przychodzą. I najczęściej się to udaje.  Oczywiście jest się radnym całego miasta, ale nie można zapomnieć o swoim okręgu wyborczym. Mój  „matecznik” to dwa osiedla- Kotarbińskiego i Kopernika, dzielnice Maciejów i Centrum – Północ.


Czy Pani doświadczenia zawodowe pomagają w pełnieniu funkcji radnego? W pracach których komisji Pani uczestniczy?
Z racji swojego wieku mam bogaty już bagaż doświadczeń. Z wykształcenia jestem technikiem technologiem, ale nigdy nie pracowałam w tym zawodzie. Przez 22 lata byłam specjalistą ds. osobowych w Zakładach Gumowych Górnictwa. Później prowadziłam działalność  gospodarczą, a od 17 już lat zajmuję się  działalnością społeczną - jestem  współzałożycielką i przewodniczącą Komitetu Obrony Mieszkańców, który zabiega o ustawodawstwo przywracające sprzedanym najemcom mieszkań zakładowych prawo pierwokupu  swoich mieszkań. Działania tego stowarzyszenia przyczyniły się w naszym mieście do pionierskiego rozwiązania w kraju, czyli do wykupienia przez spółkę miejską od prywatnego właściciela tysiąc sto byłych mieszkań Huty Zabrze  w celu ratowania  ich najemców przed nadmiernie wysokim prywatnym czynszem. Jest to pomost przed uzyskaniem oczekiwanych rozwiązań ustawowych. Te doświadczenia bardzo rzutują na moją pracę w radzie. Tak się już przyjęło, że w  trudnych mieszkaniowych sprawach mieszkańcy zwracają się właśnie do mnie, nierzadko też „edukuję” w tych sprawach moich kolegów w Radzie. Co do drugiej części pytania – pracuję w trzech komisjach Rady Miasta: Komisji Zdrowia i Polityki Społecznej, której przewodniczę, w Komisji Rewizyjnej oraz Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska.


Jesteśmy na półmetku kadencji, możemy zrobić małe podsumowanie. Co udało się zrealizować, co uznaje Pani za swój sukces?
Myślę, że dzięki mojemu zaangażowaniu wiele spornych spraw mieszkaniowych zostało rozwiązanych na korzyść mieszkańców.  Program startował w bólach, ale dziś istnieje i działa, bo coraz więcej dłużników sięga po takie rozwiązanie. Takim też  „sukcesem” jest zabieganie o  przyspieszenie termomodernizacji SP nr 14.  Na pewno na sercu leży mi też coraz powszechniejszy, tak wśród dorosłych jak i wśród dzieci, problem uzależnień. Komisja Zdrowia i Polityki Społecznej wystosowała wniosek o utworzenie w mieście oddziału detoksykacji. Tu kwestią problematyczną są środki finansowe, ale jesteśmy coraz bliżej szczęśliwego finału.  W tej samej Komisji zaistniał też pomysł zrealizowany  w czerwcu 2016 r.  czyli rejestracja potencjalnych dawców szpiku, której wynikiem było pozyskanie 371 deklaracji. Akcja odbyła się w jednym dniu we wszystkich dzielnicach miasta.


Z którymi decyzjami obecnej kadencji Rady Miasta się Pani zgadza, a z którymi nie do końca się utożsamia?
Dobry kierunek to na pewno rozwój postindustrialnej turystyki w Zabrzu i promocja naszej kopani Guido, bo jak powiedział p. Henryk Mercik, wicemarszałek województwa śląskiego, niedługo Zabrze będzie największą atrakcją Europy jeśli chodzi o historię górnictwa węglowego. Po drugie Zabrze stoi medycyną i w tej kwestii również popieram wszelkie inwestycje. Nasze miasto  zbogaciło się o uczelnie wyższe. Z drugiej strony nie do końca się zgadzam z  sytuacją  braku  tanich mieszkań na wynajem. Budownictwo deweloperskie jest ofertą dla klasy średniej, a w kolejce oczekujących na mieszkania komunalne są rodziny niezamożne. No, ale jest to problem powszechny, dotyczy większości gmin w kraju  - uważam, że nie da się go przeczekać, trzeba szukać rozwiązań prospołecznych.

Jakie tematy poruszają najczęściej mieszkańcy przychodzący do Pani na dyżury? Przypomnijmy kiedy i gdzie można Panią spotkać.
Dyżury mam w Urzędzie Miasta (ul. prof. Zbigniewa Religi 1) w pokoju 63 raz w miesiącu. Dyżury na pierwsze półrocze 2017 to:16 lutego, 16 marca, 13 kwietnia, 18 maja i 8 czerwca w godzinach od 10 do 11.30.  Z czym przychodzą mieszkańcy? Najczęściej zwracają się do mnie w  trudnych mieszkaniowych sprawach. Ostatnio pewien zabrzanin - senior przyszedł z wyrokiem eksmisji nie do końca przez siebie zawinionej. Zagubiony nie miał pojęcia co robić dalej. Udało się nam wspólnie z Wydziałem Zarządzania Nieruchomościami znaleźć rozwiązanie tego problemu – tego samego dnia uzyskał od ZBM-TBS  zapewnienie uzyskania najmu w nowo powstających blokach, na co pozwala sytuacja materialna tego pana.


Obecnie realizowane są zadania w ramach kolejnej edycji zabrzańskiego Budżetu Obywatelskiego - jak Pani ocenia tę inicjatywę?
To bardzo dobra inicjatywa, bo  to  mieszkańcy sami decydują, co jest potrzebne w ich małej ojczyźnie, w ich dzielnicy. Rozczarowuje fakt, iż większość mieszkańców z oporem podchodzi do głosowania.  Z jednej strony rozumiem, bo ludzie zajęci są  zmaganiami z codziennymi trudnościami, ale przecież warto poświęcić trochę czasu, aby wygrał projekt mojej dzielnicy. Ta świadomość społeczna rodzi się opornie i tu istotną rolę do odegrania mają Rady Dzielnic. Pozytywnie wyróżniają się np. mieszkańcy Osiedla Kotarbińskiego, którzy są na tym polu bardzo aktywni i konsekwentnie realizują wszystkie swoje pomysły. Równocześnie cały czas pracujemy w radzie nad doskonaleniem zasad funkcjonowania tego budżetu.  Dotychczas za 11 mln zł zrealizowano 46 inwestycji ( trzy edycje).


Pozytywne zmiany zachodzące w Zabrzu  to..
… coraz lepszy wizerunek miasta - zauważają to zwłaszcza te osoby, które po latach  przyjeżdżają do Zabrza. Sprawiają to zarówno drobiazgi takie jak kwietniki, ławki na które zwraca uwagę przeciętny przechodzień, jak i inwestycje duże, na które zwracają uwagę potencjalni inwestorzy takie jak np. połączenia komunikacyjne, czyli zabrzański odcinek DTŚ, którego powstanie przyspieszono dzięki zaangażowaniu funduszy z budżetu miasta, stadion Górnika Zabrze, spełniający standardy najnowocześniejszych aren sportowych Polski i Europy  oraz w końcu rozpoczęta budowa najnowocześniejszej elektrociepłowni w Polsce, co wpłynie na poprawę jakości powietrza  w okolicy.  Ponadto miejski system monitoringu wizyjnego, wyremontowany dworzec kolejowy, rozbudowany o nowoczesne Centrum Zdrowia Kobiety i Dziecka Szpital Miejski , basen, korty tenisowe, nowa siedziba filharmonii… itd., itp.  Wymieniać można jeszcze wiele. Miasto też konsekwentnie inwestuje w oświatę i medycynę. Dumą miasta jest Śląskie Centrum Chorób Serca.

Jakie widzi Pani największe wyzwania stojące przed miastem w najbliższym czasie?
W Zabrzu jest znaczna kolejka oczekujących na mieszkania i właśnie polityka mieszkaniowa jest i będzie dla miasta dużym wyzwaniem. Uważam, że powinno się szukać tanich i oszczędnych w użytkowaniu technologii budownictwa mieszkaniowego. Oferta deweloperska jest zbyt droga dla większości oczekujących. Po drugie konieczna jest poprawa jakości naszej infrastruktury drogowej. Kolejna sprawa to nowe miejsca praca – zlikwidowano nam Kopalnię Makoszowy  i z pewnością przybyło bezrobotnych. Tu wielkie nadzieje pokładamy w Specjalnej Strefie Ekonomicznej, gdzie powstają nowe firmy.

Czy będzie Pani kandydowała w następnych wyborach samorządowych?

Przyznam, że dziś nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Chciałabym, bo mam jeszcze sporo zamierzeń, nie wiem jednak, czy pozwoli mi na to stan zdrowia. Czas pokaże.

Pytanie poza polityką – czy ma Pani jakieś zainteresowania, hobby, pasje?
Moją pasją jest pisarstwo. To dla mnie największe wytchnienie dające dużo radości.  Od lat spisuję swoje wspomnienia, anegdoty rodzinne, obserwacje i przemyślenia na temat rzeczywistości -  na razie wyłącznie do szuflady. Noszę się jednak z zamiarem, aby zebrać  te teksty i przekazać je dzieciom i wnuczkom . Jednak niektóre teksty były już publikowane jako pokłosie kilku konkursów literackich a to w wydawnictwach specjalnych : Impuls, Ptakom Niebieskim, i w miesięczniku  Radostowa.

Weronika Grychtoł:  Dziekuję za rozmowę.
Elżbieta Adach: Dziękuję również

Dodaj komentarz

Wyrażam zgodę na publikację postu w formie komentarza zgodnie z obowiązującym Regulaminem.

powiadamiaj o odpowiedziach na komentarz.

dodaj mój adres do newslettera.

Więcej informacji na temat przysługujących Państwu praw zawarliśmy w Polityce Prywatności.