Wiadomości z Zabrza

Napięta sytuacja w KWK Makoszowy - górnicy walczą o swoje miejsca pracy

  • Dodano: 2016-12-14 14:30, aktualizacja: 2017-06-06 11:15

W poniedziałek czarny dym palonych opon i huk petard towarzyszył protestom górników z KWK Makoszowy pod znajdującą się w Bytomiu siedzibą Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK). Napięta sytuacja spowodowana jest groźbą likwidacji kopalni, która tylko do końca roku ma zapewnione dopłaty do strat, a to może  oznaczać rychłą konieczność jej likwidacji.

Dopłaty zostaną odcięte wraz z końcem roku, ponieważ był to jeden z warunków, jakie postawiła Komisja Europejska wyrażając zgodę na polski program ratowania górnictwa. Kopalnia Makoszowy w ramach SRK miała ponad półtorej roku na znalezienie inwestora, ostatecznie się to jednak nie udało.Górnicy obawiając się o swoje miejsca pracy zorganizowali w piątek referendum, w którym znakomita większość opowiedziała się za obroną kopalni. Efektem tego były poniedziałkowe protesty w Bytomiu, na piątek zapowiedziano również przemarsz ulicami Zabrza, ale jakiekolwiek dalsze działania górnicy uzależniają od rozwoju sytuacji.

Również w poniedziałek w budynku dyrekcji kopalni Makoszowy pojawili się przedstawiciele Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), Polskiej Grupy Górniczej (PGG) oraz SRK, którzy zorganizowali punkty konsultacyjne, gdzie mieli informować o możliwości przeniesienia na inne kopalnie w regionie. Część górników próbowała skorzystać z tej możliwości, inni jednak potraktowali to jako próbę rozbicia załogi oraz podbierania pracowników – punkty zostały już po kilkunastu minutach zablokowane przez związkowców.

Trudno się zresztą dziwić, bo dość zastanawiające wydaje się to, że informowano pracowników o gwarancji zatrudnienia, ale tylko, jeżeli zdecydują się na to do końca roku. A przecież gwarancja zatrudnienia została zapisana w porozumieniu z rządem Platformy Obywatelskiej jeszcze w 2015 roku, ponadto na chwilę obecną miejsc pracy we wspomnianych spółkach ma być więcej, niż obecnie zatrudnionych w KWK Makoszowy – niektórzy górnicy wprost mówią o szantażu. Inna sprawa, że obawy, czy pracownicy znajdą zatrudnienie na podobnych jak teraz stanowiskach, mogą być uzasadnione, wielu zniechęca również wizja dojazdu kilkudziesięciu kilometrów do pracy. 

Sytuacja jest bardzo napięta, a nadchodzące dni raczej nie przyniosą kategorycznych rozwiązań. Czas pokaże, czy górnikom uda się obronić miejsca pracy przed likwidacją, czy może jednak rozproszą się po innych zakładach, a KWK Makoszowy będzie kolejnym przykładem upadku śląskiego górnictwa i braku sensownych rozwiązań.

Komentarze (4)    dodaj komentarz »

  • egon

    możecie sobie palić i protestować. pisiory i tak wam grube zawrą.

  • darek

    bandyci i chuligani z makoszów nie moga miec juz wiecej pozwolen na zadne protesty ani piekiety

  • rajmont

    przeciez zwiazkowcy pod srk nie chcieli sie przyznac do tego co zrobili na swojej grubie:D

  • Petrus

    punkt konsultacyjny w poniedziałek nie został zablokowany tylko zniszczony a ludzi w srodku w czesci pobito a nastepnie wyrzucono

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Dodaj komentarz

Wyrażam zgodę na publikację postu w formie komentarza zgodnie z obowiązującym Regulaminem.

powiadamiaj o odpowiedziach na komentarz.

dodaj mój adres do newslettera.

Więcej informacji na temat przysługujących Państwu praw zawarliśmy w Polityce Prywatności.