Zabrze - portal miejski Zabrze.com.pl

Wiadomości z Zabrza

Za kulisami: Teatr Nowy

  • Dodano: 2017-11-21 12:15, aktualizacja: 2017-12-04 11:49

Ruszamy z nowym cyklem tematycznym... "Za kulisami". Zabierzemy Was tam, gdzie na co dzień nie można wejść od tak, z ulicy, choć to miejsca dość dobrze znane mieszkańcom. Na pierwszą wyprawę zapraszamy – jakże by inaczej – do Teatru Nowego.


– Jesteśmy w sercu Teatru, na scenie – mówi Paweł Janicki, który zgodził się być naszym przewodnikiem – To miejsce znane wszystkim tym, którzy pojawiają się na naszych spektaklach. Za chwilę wejdziemy za kulisy, czyli tam, gdzie bywają głównie nasi pracownicy.

(Za kulisami)


– Na początek, tzw. "kieszeń", czyli miejsce, w którym przechowujemy rewizyty i scenografię podręczną do aktualnie granych spektakli (okres ok. 2-3 tygodni). Większy magazyn, obejmujący wszystkie rekwizyty znajduje się poza miastem.
Weszliśmy tu przez drzwi, ale jak widać, na niemal całą wysokość tej ściany ustawiono tu sporych rozmiarów wrota na scenografię. (Sama kieszeń to wysokie, choć niezbyt duże pomieszczenie magazynowe).

Wracamy, znów jesteśmy za kurtyną....


–  Dla widza najważniejsza jest scena. Dla nas kulisy pełnią niemal równorzędną rolę. To tutaj działają montażyści, którzy poruszają scenografią.  W tym miejscu mamy sznurownię. Warto dodać, że nasza sznurownia, choć sprawuje się znakomicie, jest już zabytkiem. Przy pełnoobsadowym spektaklu pracują nie tylko aktorzy, ale także około sześciu montażystów, dwie garderobiany, sufler, inspicjent, dwie rekwizytorki...


  Kto jest kim?


– Inspicjent czuwa nad spektaklem, nad zmianami świateł, nad tym, czy całość idzie zgodnie ze scenariuszem. Sufler podpowiada aktorom teksty, choć ta rola powoli odchodzi do lamusa. Dziś aktorzy częściej maskują się drobną improwizacją. Aktorzy starają się, i tego też się obecnie uczy w szkołach aktorskich, nadrabiać pewne braki własnym warsztatem. Niemniej, taka funkcja dalej się pojawia w niektórych spektaklach.


Warto dodać, iż pudło sceniczne jest zbudowane w ten sposób, że gdy sufler podpowiada aktorom, to słyszą go jedynie oni, głos nie dociera do widowni. Garderobiany, rekwizytorki, jak same nazwy wskazują, zajmują się przegotowaniem kostiumów i rekwizytów. To bardzo ważne role.


Mijamy zapadnię! Idziemy dalej, poziom niżej. Schodzimy do przyziemia, na chwilę zaglądamy do pracowni elektryczno-akustycznej, gdzie opracowuje się i naprawia nasz sprzęt nagłośnieniowy i oświetlenie.


– Kolejne miejsce to nasza słynna "piętnastka", która pełni dwie role. Po pierwsze, jest jedną z rekwizytorni. Tu także znajdują się elementy wyposażenia potrzebne przy bieżących spektaklach. I tutaj też znajduje się dostęp do zapadni, którą wychodzi się na scenę. 

W korytarzu mijamy kilka pomieszczeń, w których znajdują się garderoby, pokoje makijażystek oraz niewielkie zaplecze gastronomiczne. Kolejnym przystankiem będą stolarnia i malarnia Teatru Nowego. Tu powstają rekwizyty i elementy scenografii. Na ścianach widać szkice i rysunki techniczne, na podłodze w malarni znajdziemy spore plansze, które obejmują część przygotowywanej właśnie scenografii do najnowszej premiery TN "Wiśniowego Sadu" (premiera miała miejsce w ubiegły piątek).


– Nie jest to "Malarnia" taka, jaką zrobił sobie Teatr Śląski, który w jej miejscu stworzył kolejną scenę. W naszej, okazjonalnie, ale bardzo rzadko, bo nie ma tu wiele miejsca, organizowaliśmy kameralne spektakle w ramach różnych przeglądów. Niemniej, raczej nie korzystamy z tych miejsc inaczej niż to wynika z ich pierwotnego przeznaczania. Tu także zapraszamy ludzi podczas nocy teatrów, mają wówczas okazję zwiedzić miejsca dostępne tylko dla nas.

Pokonujemy kilka korytarzy, kilka zakrętów, kilkadziesiąt schodów i wychodzimy... na widownię, tuż obok stanowiska akustyka. Jeszcze na chwilę wchodzimy na scenę, by pokazać, jak wysoko są zawieszone reflektory i podesty techniczne (nie wchodziliśmy na górę). Wychodzimy  z powrotem do foyer i pniemy się po schodach, na wyższe kondygnacje.


Mijamy balkon, gdzie widzowie co prawda nie zasiadają (czasami dziennikarze), ale znajdują się tu reflektory i niewielka część magazynowa. Może w przyszłości tu pojawią się miejsca dla widowni? Oby tak. Rozbudowa Teatru jest ujęta w prognozie finansowej miasta, trzymamy kciuki.


My wybieramy się jeszcze wyżej, do ostatniego miejsca na naszej trasie – pracowni krawieckiej i magazynu kostiumów. Ich ilość oszałamia, setki kostiumów, elementów strojów, rekwizyty... Jest co oglądać.


– Praca nad spektaklami trwa często ponad miesiąc. Miesiąc, przy sztuce pełnoobsadowej, to szybkie i wymagające tempo, nie tylko dla prcowni krawieckiej, ale i dla całego zespołu, mówi Dorota Zeliszek, krawcowa Teatru Nowego.


Pierwsza wyprawa z cyklu "Za kulisami" za nami. Mamy nadzieję, że krótka przechadzka po Teatrze Nowym spodobała się Wam, Drodzy Czytelnicy, bo nie zamierzamy na tym poprzestać. Jeszcze w grudniu powinna się pojawić kolejna część cyklu!

Galeria zdjęć

następne zdjęcia »

Dodaj komentarz

Wyrażam zgodę na publikację postu w formie komentarza zgodnie z obowiązującym Regulaminem.

powiadamiaj o odpowiedziach na komentarz.

dodaj mój adres do newslettera.

Więcej informacji na temat przysługujących Państwu praw zawarliśmy w Polityce Prywatności.

Drogi Użytkowniku!

Dokładamy wszelkich starań by korzystanie z naszego serwisu było dla Ciebie komfortowe.

Dlatego staramy się dopasować dostępne w nim treści do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu przez administratora danych osobowych w celach analitycznych i statystycznych.

Przez dalsze korzystanie, bez zmian ustawień w zakresie prywatności, z naszego serwisu wyrażasz zgodę na zapisywanie plików cookies w Twojej przeglądarce.

Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić w przeglądarce ustawienia dotyczące plików cookies, a także uzyskać dodatkowe informacje o zasadach przetwarzania Twoich danych osobowych oraz przysługujących Ci prawach z naszej Polityki Prywatności.

Przejdź do serwisu