Wiadomości z Zabrza

Dziurawe drogi i kieszenie mieszkańców Zabrza

  • Dodano: 2011-03-23 13:00, aktualizacja: 2011-03-28 11:19

O tym, że śląskie drogi są dziurawe, wiedzą wszyscy. Na ich załatanie czekamy, podczas gdy Władze miasta rozkładają bezradnie ręce, obiecując kolejne przeglądy. Wielu mieszkańców, a wśród nich w szczególności kierowców, zastanawia się czy można cokolwiek jeszcze w tej sprawie zrobić. Tymczasem dziury rujnują opony pojazdów, niszczą ich zawieszenie i przetrzebiają portfele zarówno kierowców jak i Zarządców Dróg.


Właśnie dlatego władze Województwa Dolnośląskiego zdecydowały się przekazać obowiązek dbania o drogi firmom prywatnym, które otrzymywałyby czynsz za remontowanie i utrzymywanie tras. Według marszałka Województwa Dolnośląskiego jest to uczciwe dzielenie się odpowiedzialnością za drogi z tymi, którzy i tak zarabiają na ich naprawach. Pomysł ma się opierać na zasadach partnerstwa publiczno-prywatnego, a jego realizację przewidziano do 2014 roku, kiedy to w prywatne ręce przekazane zostaną wszystkie drogi w województwie.


Przyglądając się sprawie z nieco innej strony, okazuje się, że na pozyskanie funduszy na remont nawierzchni drogowych znaleźli sposób także nasi zachodni sąsiedzi. W niemieckiej gminie Niederzimmen postanowiono zarobić na ubytkach w jezdni, poprzez ich... sprzedaż. Skatalogowano więc dziury i informacje o nich zamieszczono na stronie internetowej, gdzie można je zakupić w cenie 50 euro każda. Nabywca otrzymuje po dokonaniu wpłaty tabliczkę (np. z nazwiskiem), która zostaje wmurowana w miejsce załatanej wyrwy. Pomysł cieszy się ponadprzeciętnym zainteresowaniem, a fundusze gminy stale powiększają o nowe dochody na poprawę stanu dróg.


Pytanie, co nasze miasto może zrobić w tej sprawie?


W chwili obecnej, gdy brak pomysłu na podobne rozprawienie się z problemem, kierowcy muszą radzić sobie z dziurami na własną rękę. Zwłaszcza w przypadkach, gdy ich wyminięcie jest niemożliwe. A skutki spotkania z uliczną wyrwą mogą być naprawdę poważne. Najlżejszą usterką, która może się nam przytrafić, jest rozszczelnienie opony. Jej naprawa i ponowne nałożenie kosztuje 50 zł. Ale za naprawę urwanego wahacza zapłacić trzeba już od 250 do dwóch tys. zł. Wymiana zerwanego drążka stabilizacji na nowy to koszt od 1,9 do 3,4 tys. zł.


Pamiętajmy że mamy prawo dochodzić odszkodowania za uszkodzenie samochodu, które powstało na skutek złego stanu technicznego drogi. Należy jednak pamiętać, aby:


  • ustalić kto jest zarządcą drogi. To do niego kierujemy wniosek o odszkodowanie, a on w dalszym procesie do firmy ubezpieczeniowej, która zajmuje się rozpatrzeniem sprawy. Istotne jest, aby zrobić to w ciągu 3 lat od zdarzenia. Ubezpieczyciel ma 30 dni na rozpatrzenie wniosku i ewentualną wypłatę odszkodowania. Jeśli nie dojdziemy do porozumienia z ubezpieczycielem możemy wystąpić do sądu z powództwa cywilnego.

  • udowodnić, że szkoda powstała na skutek złego stanu drogi. W tym celu zbieramy jak najwięcej dowodów i dokumentów na poparcie swoich racji : niezbędny będzie protokół policji lub straży miejskiej, zdjęcia uszkodzenia, zeznania świadków, rachunek z warsztatu, bądź też opinia rzeczoznawcy. Przy spisywaniu protokołu należy podać dokładne miejsce zdarzenia, rodzaj trudności (czy jest to dziura czy garb) a także jej wymiary i upewnić się, że w pobliżu nie znajduje się żaden znak ostrzegający o utrudnieniach na drodze. Zarządca drogi może starać się udowodnić, że kierowca jechał zbyt szybko, co uniemożliwiło mu ominięcie dziury. Pomocny w tej kwestii będzie protokół policji, który zweryfikuje, czy jechaliśmy z odpowiednią prędkością.



Wszystkich mieszkańców zapraszamy do przedstawiania własnych pomysłów na rozwiązanie problemu dotyczącego złego stanu dróg w naszym mieście.
A może wiesz, na jakich ulicach w szczególności uważać na uszkodzenia nawierzchni? Czekamy na Wasze zgłoszenia!


Dziurawe drogi i kieszenie mieszkańców Zabrza

Komentarze (3)    dodaj komentarz »

  • FREDKA

    Założę się, że w Zabrzu jest mnóstwo zniszczonych nawierzchni, ale polecam wycieczkę do Biskupic, na ulicę Marii Rodziewiczówny. Na długości całej ulicy asfalt zapadł się 3 razy i jest to dosyć spory ubytek (nawet do 30 cm w dół) o średnicy 1m i więcej. Niestety nie tylko chodzi o slalom samochodowy, ale i o bezpieczeństwo pieszych. W jedną z takich dziur wpadł kierowca z Katowic, który szukał konkretnego numeru budynku. Samochód zawisnął na dziurze (tylne koła wisiały w powietrzu). Sama widziałam też kobietę z zakupami, która wpadła w taką dziurę. To nie jest normalne! I oczywiście nikt za to nie odpowiada, wszyscy umywają ręce...

  • bafflo

    Proponuje pani prezydent przejechac sie ulica Piotra Skargi i Lompy, ciezarowki ktore jedzily tymi ulicami podczas budowy srednicowki zniszczyly je doszczednie.Mysle ze trudno bedzie w Zabrzu doszukac sie bardziej uszkodzonych nawierzchni.

  • amorytzatory_do_wymiany

    Problem nie dotyczy tylko dziurawych dróg, ale i głupoty drogowców (a może władz miasta). Ulica Paderewskiego (po kapitalnym remoncie) ma tak zrobioną kanalizacje i kratki ściekowe, że tylko slalom na rowerze może uratować zawieszenie przed wybojami - samochód nie ma szans.

    • amorytzatory_do_wymiany
      2011-03-23 18:14
    • Ocena:
    • odpowiedz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Dodaj komentarz

Wyrażam zgodę na publikację postu w formie komentarza zgodnie z obowiązującym Regulaminem.

powiadamiaj o odpowiedziach na komentarz.

dodaj mój adres do newslettera.

Więcej informacji na temat przysługujących Państwu praw zawarliśmy w Polityce Prywatności.